CHRZEST

W NASZEJ PARAFII

Q&A

Kiedy w naszej Parafii udziela się Chrztu?

Sakrament Chrztu jest udzielany w naszej parafii w drugą niedzielę miesiąca podczas Mszy św. o godzinie 13.00.

 

Gdzie załatwia się sprawy związane z Chrztem dziecka?

W sprawach związanych z Chrztem zapraszamy do kancelarii parafialnej, w dni powszednie od 16.00 do 18.00. Podczas pierwszego spotkania ustalimy datę Chrztu, spiszemy dane dziecka, rodziców i rodziców chrzestnych.

 

Jakie dokumenty są potrzebne?

-Odpis skrócony aktu urodzenia dziecka z USC (do wglądu);

-Dane rodziców chrzestnych (rok urodzenia i adres zamieszkania);

-Wystawione przez parafię zamieszkania zaświadczenie dla rodziców chrzestnych potwierdzające możliwość pełnienia przez nich tej funkcji oraz zaświadczenie potwierdzające fakt przystąpienia do spowiedzi świętej. Zaświadczenia od rodziców chrzestnych można ewentualnie dostarczyć na katechezie przedchrzcielnej.

 

Kto może być chrzestnym?

Przy wyborze rodziców chrzestnych pamiętajmy, że muszą to być osoby, które ukończyły 16 lat i przyjęły już sakrament bierzmowania. Godność tę mogą pełnić jedynie osoby wierzące i praktykujące. Ich rolą jest pomoc rodzicom dziecka w przekazywaniu wiary.

 

Czy jest przewidziane jakieś spotkanie dla rodziców i chrzestnych?

Tak - rodziców i chrzestnych zapraszamy na katechezę przedchrzcielną. Odbywa się ona w każdy piątek poprzedzający II niedzielę miesiąca. Spotykamy się w sali A lub w holu dolnym domu katechetycznego o godzinie 17.00.

 

Nie jesteśmy waszymi parafianami, ale chcielibyśmy ochrzcić dziecko w waszym kościele. Czy jest to możliwe?

Tak, osoby mieszkające poza terenem naszej parafii chcące ochrzcić swoje dzieci w naszym kościele prosimy o przyniesienie z własnej parafii zgody na chrzest dziecka u nas.

 

Jestem osobą dorosłą i chciał(a)bym przyjąć Chrzest?
Czy jest to możliwe?

Oczywiście! Osoby dorosłe chcące przyjąć sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego (czyli Chrzest, Eucharystię i bierzmowanie)przygotowujemy indywidualnie. Zapraszamy na rozmowę do kancelarii parafialnej!

 

 

 

  • Dokumenty

    Rodziców zapraszamy stosownie wcześniej do Kancelarii w celu ustalenia terminu sakramentu oraz do przedstawienia następujących dokumentów:

     

    1. Aktu urodzenia dziecka;

     

    2. Świadectwa religijności rodziców chrzestnych z ich parafii zamieszkania.

     

    W przypadku rodziców mieszkających poza terenem naszej parafii prosimy o wcześniejszy kontakt z kancelarią.

     

     

    Kancelaria parafialna:

    Od poniedziałku do piątku w godzinach 16.00 – 18.00

    tel. 22 848 02 24 wew. 120

    Kancelaria Parafialna znajduje się w domu katechetycznym.

  • Terminy spotkań

    Chrzest w naszej parafii jest udzielany dzieciom w drugą niedzielę miesiąca podczas Mszy Świętej o godz. 13.00.

     

    Katecheza obowiązująca rodziców i chrzestnych odbywa się w poprzedzający piątek o godz. 17.00 w Holu Dolnym Domu Katechetycznego.

  • Sakramety

    SAKRAMENTY WTAJEMNICZENIA

    CHRZEŚCIJAŃSKIEGO

     

     

    Sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego: chrzest, bierzmowanie i Eucharystia są fundamentami całego życia chrześcijańskiego. „Uczestnictwo w Boskiej naturze, które ludzie otrzymują w darze przez łaskę Chrystusa, objawia pewną analogię do powstania, rozwoju i wzrostu życia naturalnego. Wierni odrodzeni przez chrzest, zostają umocnieni przez sakrament bierzmowania, a w Eucharystii otrzymują pokarm życia wiecznego. W ten sposób przez sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego w coraz większym stopniu osiągają skarby życia Bożego i postępują w doskonałej miłości”

  • Chrzest w Katechizmie Kościoła Katolickiego

    SAKRAMENT CHRZTU

    W KATECHIZMIE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

     

    Chrzest święty jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego, bramą życia w Duchu (vitae spiritualis ianua) i bramą otwierającą dostęp do innych sakramentów. Przez chrzest zostajemy wyzwoleni od grzechu i odrodzeni jako synowie Boży, stajemy się członkami Chrystusa oraz zostajemy wszczepieni w Kościół i stajemy się uczestnikami jego posłania: „Chrzest jest sakramentem odrodzenia przez wodę i w słowie”.

     

    I. Jak jest nazywany ten sakrament?

     

    Jest nazywany chrztem ze względu na główny obrzęd, przez który jest wypełniany: chrzcić (gr. baptizein) oznacza: „zanurzyć, pogrążyć”; „zanurzenie” w wodzie jest symbolem pogrzebania katechumena w śmierci Chrystusa, z której powstaje przez zmartwychwstanie z Nim 6 jako "nowe stworzenie" (2 Kor 5,17; Ga 6,15).

     

    Sakrament ten jest także nazywany "obmyciem odradzającym i odnawiającym w Duchu Świętym" (Tt 3, 5), ponieważ oznacza i urzeczywistnia narodzenie z wody i z Ducha, bez którego nikt "nie może wejść do Królestwa

    Bożego" (J 3, 5).

     

    "Obmycie to nazywane jest oświeceniem, ponieważ ci, którzy otrzymują pouczenie (katechetyczne), zostają oświeceni w duchu..." 7 Ochrzczony, otrzymawszy w chrzcie Słowo, "światłość prawdziwą, która oświeca każdego człowieka" (J 1, 9), "po oświeceniu" (Hbr 10, 32) staje się "synem światłości" (1 Tes 5, 5) i samą "światłością" (Ef 5, 8):

     

    Chrzest jest najpiękniejszym i najwspanialszym darem Boga... Nazywamy go darem, łaską, namaszczeniem, oświeceniem, szatą niezniszczalności, obmyciem odradzającym, pieczęcią i wszystkim, co może być najcenniejsze. Darem - ponieważ jest udzielany tym, którzy nic nie przynoszą; łaską - ponieważ jest dawany nawet tym, którzy zawinili; chrztem - ponieważ grzech zostaje pogrzebany w wodzie; namaszczeniem - ponieważ jest święty i królewski (a królów się namaszcza); oświeceniem - ponieważ jest jaśniejącym światłem; szatą - ponieważ zakrywa nasz wstyd; obmyciem - ponieważ oczyszcza; pieczęcią - ponieważ strzeże nas i jest znakiem panowania Boga 8 .

     

    II. Chrzest w ekonomii zbawienia

     

    Zapowiedzi chrztu w Starym Przymierzu

     

    W liturgii Wigilii Paschalnej, podczas błogosławieństwa wody chrzcielnej, Kościół uroczyście przypomina wielkie wydarzenia historii zbawienia, które były już zapowiedziami misterium chrztu:

     

    Boże, Ty niewidzialną mocą dokonujesz rzeczy niezwykłych przez sakramentalne znaki. Ty w ciągu dziejów zbawienia przygotowałeś wodę przez Ciebie stworzoną, aby wyrażała łaskę chrztu świętego 9 .

     

    Od początku świata woda, zwyczajne i przedziwne stworzenie, jest źródłem życia i płodności. Pismo święte widzi ją "osłoniętą" przez Ducha Świętego 10 :

     

    Na początku świata Twój Duch unosił się nad wodami, aby już wtedy woda nabrała mocy uświęcania 11 .

     

    Kościół widział w arce Noego obraz zbawienia przez chrzest. W niej bowiem "niewielu, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę" (1 P 3, 20).

     

    Ty nawet w wodach potopu dałeś nam obraz odrodzenia, bo ten sam żywioł położył kres występkom i dał początek cnotom 12 .

     

    Woda źródlana symbolizuje życie, a woda morska jest symbolem śmierci, dlatego mogła być zapowiedzią misterium Krzyża. Ze względu na tę symbolikę chrzest oznacza udział w śmierci Chrystusa.

     

    Przede wszystkim przejście przez Morze Czerwone, będące prawdziwym wyzwoleniem Izraela z niewoli egipskiej, zapowiada wyzwolenie, jakiego dokonuje chrzest:

     

    Ty sprawiłeś, że synowie Abrahama przeszli po suchym dnie Morza Czerwonego, aby naród wyzwolony z niewoli faraona stał się obrazem przyszłej społeczności ochrzczonych 13 .

     

    Wreszcie zapowiedzią chrztu jest przejście przez Jordan; po tym wydarzeniu lud Boży otrzymuje dar Ziemi obiecanej potomstwu Abrahama, będący obrazem życia wiecznego. Obietnica tego błogosławionego dziedzictwa wypełnia się w Nowym Przymierzu.

     

    Chrzest Chrystusa

     

    Wszystkie zapowiedzi Starego Przymierza zostają wypełnione w Chrystusie Jezusie. Rozpoczyna On swoje życie publiczne od przyjęcia chrztu w Jordanie z rąk Jana Chrzciciela 14 . Po swoim zmartwychwstaniu Jezus daje Apostołom taki nakaz: "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem" (Mt 28, 19-20) 15 .

     

    Chociaż chrzest św. Jana był przeznaczony dla grzeszników, nasz Pan poddał się mu dobrowolnie, aby "wypełnić wszystko, co sprawiedliwe" (Mt 3, 15). Ten gest Jezusa jest przejawem Jego "ogołocenia" (Flp 2, 7). Duch, który unosił się nad wodami pierwszego stworzenia, zstępuje wówczas na Chrystusa, zapowiadając nowe stworzenie, a Ojciec ukazuje Jezusa jako swego "umiłowanego Syna" (Mt 3,16-17).

     

    Przez swoją Paschę Chrystus otworzył wszystkim ludziom źródła chrztu. Istotnie, Jezus mówił o swojej męce, którą miał wycierpieć w Jerozolimie, jako o "chrzcie", którym miał być ochrzczony 16 . Krew i woda, które wypłynęły z przebitego boku ukrzyżowanego Jezusa 17 , są zapowiedzią chrztu i Eucharystii, sakramentów nowego życia 18 . Od tej chwili możliwe jest "narodzenie się z wody i z Ducha", by wejść do Królestwa Bożego (J 3, 5).

     

    Zobacz, gdzie jesteś ochrzczony, skąd pochodzi chrzest, jeśli nie z krzyża Chrystusa, ze śmierci Chrystusa. Tu jest cała tajemnica: Chrystus cierpiał za ciebie. W Nim jesteś odkupiony, w Nim jesteś zbawiony 19 .

     

    Chrzest w Kościele

     

    Kościół celebrował chrzest i udzielał go od dnia Pięćdziesiątnicy. Istotnie, św. Piotr mówi do tłumu poruszonego jego przepowiadaniem: "Nawróćcie się i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego" (Dz 2, 38). Apostołowie i ich współpracownicy udzielają chrztu każdemu, kto wierzy w Jezusa: Żydom bojącym się Boga i poganom 20 . Chrzest zawsze wiąże się z wiarą: "Uwierz w Pana Jezusa, a zbawisz siebie i swój dom" - oświadcza św. Paweł strażnikowi w Filippi. Opowiadanie mówi dalej: "Natychmiast przyjął chrzest wraz z całym swym domem" (Dz 16, 31-33).

     

    Według św. Pawła Apostoła człowiek wierzący ma przez chrzest udział w śmierci Chrystusa, zostaje z Nim pogrzebany i powstaje z martwych:

     

    My wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć. Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć, zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie (Rz 6, 3-4) 21 .

     

    Ochrzczeni "przyoblekli się w Chrystusa" (Ga 3, 27). Dzięki Duchowi Świętemu chrzest jest obmyciem, które oczyszcza, uświęca i usprawiedliwia 22 .

     

    Chrzest jest więc obmyciem wodą, poprzez które "niezniszczalne nasienie" słowa Bożego przynosi życiodajny skutek 23 . Św. Augustyn powie o chrzcie: "Słowo łączy się z elementem materialnym i to staje się sakramentem" 24 .

     

     

    III. Jak celebruje się sakrament chrztu?

     

    Wtajemniczenie chrześcijańskie

     

    Gdy ktoś chciał stać się chrześcijaninem, musiał - od czasów apostolskich - przejść pewną drogę i wtajemniczenie złożone z wielu etapów. Można tę drogę przejść szybciej lub wolniej. Zawsze powinna ona zawierać kilka istotnych elementów: głoszenie słowa, przyjęcie Ewangelii, które pociąga za sobą nawrócenie, wyznanie wiary, chrzest, wylanie Ducha Świętego, dostęp do Komunii eucharystycznej.

     

    1230 Wtajemniczenie to w ciągu wieków ulegało wielu zmianom, zależnie od okoliczności. W pierwszych wiekach Kościoła wtajemniczenie chrześcijańskie było bardzo rozbudowane i obejmowało długi okres katechumenatu oraz szereg obrzędów przygotowawczych, które wyznaczały liturgicznie drogę przygotowania katechumenalnego. Jego zwieńczeniem była celebracja sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego.

     

    1231 Tam gdzie chrzest dzieci stał się w szerokim zakresie zwyczajną formą celebracji tego sakramentu, wszystko to stało się jednym obrzędem, który zawiera w sposób bardzo skrócony przygotowujące etapy wtajemniczenia chrześcijańskiego. Chrzest dzieci ze swej natury wymaga katechumenatu pochrzcielnego. Nie chodzi tylko o późniejsze nauczanie, lecz także o konieczny rozwój łaski chrztu w miarę dorastania osoby. Temu celowi powinien służyć katechizm.

     

    1232 Sobór Watykański II przywrócił w Kościele łacińskim "różne stopnie katechumenatu dorosłych" 25 . Jego obrzędy znajdują się w Ordo initiationis christianae adultorum (1972). Sobór pozwala zresztą, by "oprócz tego, co zawiera tradycja chrześcijańska", w krajach misyjnych dopuszczano "te elementy wtajemniczenia będące w użyciu danego narodu, które dadzą się dostosować do obrzędów chrześcijańskich" 26 .

     

    1233 Obecnie we wszystkich obrządkach łacińskich i wschodnich wtajemniczenie chrześcijańskie dorosłych rozpoczyna się od przyjęcia ich do katechumenatu i osiąga swój punkt kulminacyjny w jednej celebracji udzielania trzech sakramentów: chrztu, bierzmowania i Eucharystii 27 . W obrządkach wschodnich wtajemniczenie chrześcijańskie dzieci zaczyna się od chrztu, po którym bezpośrednio następuje bierzmowanie i Eucharystia, gdy tymczasem w obrządku rzymskim wtajemniczenie trwa przez lata katechezy i kończy się później bierzmowaniem i Eucharystią, która jest jej szczytowym punktem 28 .

     

    Mistagogia celebracji

     

    Znaczenie i łaska sakramentu chrztu ukazują się jasno w obrzędach jego celebracji. Uczestnicząc w nich z uwagą, śledząc czynności i słowa tej celebracji, wierni są wprowadzani w całe bogactwo tego, co ten sakrament oznacza i co urzeczywistnia w każdym neoficie.

     

    Znak krzyża na początku celebracji wyciska pieczęć Chrystusa na tym, który ma do Niego należeć, i oznacza łaskę odkupienia, jaką Chrystus nabył dla nas przez swój Krzyż.

     

    Głoszenie słowa Bożego oświeca kandydatów i zgromadzenie prawdą objawioną i pobudza ich do udzielania odpowiedzi wiary, nieodłącznej od chrztu. Chrzest jest bowiem w szczególny sposób "sakramentem wiary", ponieważ jest sakramentalnym wejściem w życie wiary.

     

    Ponieważ chrzest oznacza wyzwolenie od grzechu i od kusiciela, czyli diabła, dlatego wypowiada się nad kandydatem egzorcyzm (lub kilka egzorcyzmów). Namaszcza się go olejem katechumenów lub celebrans kładzie na niego rękę, a on w sposób wyraźny wyrzeka się Szatana. Tak przygotowany kandydat do chrztu może wyznać wiarę Kościoła, której zostanie "powierzony" przez chrzest 29 .

     

    Woda chrzcielna zostaje poświęcona przez modlitwę epikletyczną (albo podczas obrzędów chrztu, albo w czasie Wigilii Paschalnej). Kościół prosi Boga, by przez swojego Syna i mocą Ducha Świętego zstąpił na tę wodę, aby ci, którzy zostaną w niej ochrzczeni, "narodzili się z wody i z Ducha" (J 3, 5).

     

    Następuje wówczas istotny obrzęd sakramentu - chrzest w sensie ścisłym. Oznacza on i urzeczywistnia śmierć dla grzechu i wejście w życie Trójcy Świętej 1przez upodobnienie do Misterium Paschalnego Chrystusa. W sposób najbardziej znaczący dokonuje się chrztu przez trzykrotne zanurzenie w wodzie chrzcielnej. Już od starożytności może on być także udzielany przez trzykrotne polanie wodą głowy kandydata.

     

    W Kościele łacińskim trzykrotnemu polaniu wodą towarzyszą słowa szafarza: "N., ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego". W liturgiach wschodnich katechumen zwrócony jest w kierunku wschodnim, a kapłan mówi: "N., sługo Boży, jesteś chrzczony w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego". Przy wzywaniu każdej z Osób Trójcy Świętej kapłan zanurza kandydata w wodzie i podnosi go z niej.

     

    Namaszczenie krzyżmem świętym, wonnym olejem poświęconym przez biskupa, oznacza dar Ducha Świętego dla neofity. Stał się on chrześcijaninem, to znaczy "namaszczonym" Duchem Świętym, wszczepionym w Chrystusa, który jest namaszczony jako kapłan, prorok i król 30 .

     

    W liturgii Kościołów wschodnich po udzieleniu chrztu następuje namaszczenie, które jest sakramentem chryzmacji (bierzmowanie). W liturgii rzymskiej zapowiada ono drugie namaszczenie krzyżmem świętym, którego w przyszłości udzieli biskup. Będzie to sakrament bierzmowania, który niejako "umacnia" i dopełnia namaszczenie chrzcielne.

     

    Biała szata ukazuje, że ochrzczony "przyoblekł się w Chrystusa" (Ga 3, 27) i zmartwychwstał z Chrystusem. Świeca zapalona od paschału oznacza, że Chrystus oświecił neofitę i że ochrzczeni są w Chrystusie "światłem świata" (Mt 5,14) 31 .

    Nowo ochrzczony jest teraz dzieckiem Bożym w Jedynym Synu. Może odmawiać modlitwę dzieci Bożych: "Ojcze nasz".

     

    Pierwsza Komunia eucharystyczna. Neofita, który stał się dzieckiem Bożym i przywdział szatę godową, zostaje przyjęty "na ucztę godów Baranka" Celebracja misterium chrześcijańskiego i otrzymuje pokarm nowego życia - Ciało i Krew Chrystusa. Kościoły wschodnie zachowują żywą świadomość jedności wtajemniczenia chrześcijańskiego, udzielając Komunii świętej wszystkim nowo ochrzczonym i bierzmowanym, nawet małym dzieciom, w nawiązaniu do słów Chrystusa: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im" (Mk 10, 14). Kościół łaciński, który dopuszcza do Komunii świętej dopiero po dojściu do używania rozumu, wyraża otwarcie chrztu na Eucharystię w ten sposób, że przybliża ochrzczone dziecko do ołtarza dla odmówienia tam modlitwy "Ojcze nasz".

     

    Uroczyste błogosławieństwo kończy obrzęd udzielania chrztu. Podczas chrztu niemowląt szczególne miejsce zajmuje błogosławieństwo matki.

     

    IV. Kto może przyjąć chrzest?

     

    "Zdolny do przyjęcia chrztu jest każdy człowiek jeszcze nie ochrzczony" 32 .

     

    Chrzest dorosłych

     

    Od początków Kościoła chrzest dorosłych jest praktykowany najczęściej tam, gdzie dopiero od niedawna głosi się Ewangelię. Katechumenat (przygotowanie do chrztu) zajmuje wówczas ważne miejsce. Jako wprowadzenie w wiarę i życie chrześcijańskie powinien uzdalniać do przyjęcia Bożego daru chrztu, bierzmowania i Eucharystii.

     

    Katechumenat, czyli formacja katechumenów, ma na celu umożliwienie im, w odpowiedzi na Bożą inicjatywę i w łączności ze wspólnotą eklezjalną, osiągnięcia dojrzałości w nawróceniu i wierze. Polega on "na kształtowaniu całego życia chrześcijańskiego... przez które uczniowie łączą się z Chrystusem, swoim Nauczycielem. Należy więc katechumenów odpowiednio wprowadzać w tajemnicę zbawienia i praktykę obyczajów ewangelicznych, a przez święte obrzędy, spełniane w kolejnych odstępach czasu, wtajemniczać ich w życie wiary, liturgii i miłości Ludu Bożego" 33 .

     

    Katechumeni "są już... złączeni z Kościołem, są już domownikami Chrystusa, a nierzadko prowadzą już życie nacechowane wiarą, nadzieją i miłością" 34 . "Matka-Kościół już jak na swoich rozciąga na nich swą miłość i troskę" 35 .

     

    Chrzest dzieci

     

    Dzieci, rodząc się z upadłą i skażoną grzechem pierworodnym naturą, również potrzebują nowego narodzenia w chrzcie 36 , aby zostały wyzwolone z mocy ciemności i przeniesione do Królestwa wolności dzieci Bożych 37 , do którego są powołani wszyscy ludzie. Czysta darmowość łaski zbawienia jest szczególnie widoczna przy chrzcie dzieci. Gdyby Kościół i rodzice nie dopuszczali dziecka do chrztu zaraz po urodzeniu, pozbawialiby je bezcennej łaski stania się dzieckiem Bożym 38 .

     

    Rodzice chrześcijańscy powinni uznać, że taka praktyka odpowiada także ich roli opiekunów życia, powierzonej im przez Boga 39 .

     

    Praktyka chrztu dzieci od niepamiętnych czasów należy do tradycji Kościoła; wyraźne jej świadectwa pochodzą z II wieku. Jest jednak bardzo możliwe, że od początku przepowiadania apostolskiego, gdy całe "domy" przyjmowały chrzest 40 , chrzczono także dzieci 41 .

     

    Wiara i chrzest

     

    Chrzest jest sakramentem wiary 42 . Wiara jednak potrzebuje wspólnoty wierzących. Każdy wierny może wierzyć jedynie w wierze Kościoła. Wiara wymagana do chrztu nie jest wiarą doskonałą i dojrzałą, ale zaczątkiem, który ma się rozwijać. Gdy katechumeni lub rodzice chrzestni słyszą skierowane do siebie pytanie: "O co prosicie Kościół Boży?", odpowiadają: "O wiarę!"

     

    U wszystkich ochrzczonych, dzieci i dorosłych, po chrzcie wiara powinna wzrastać. Dlatego co roku podczas Wigilii Paschalnej Kościół celebruje odnowienie przyrzeczeń chrztu. Przygotowanie do chrztu stawia człowieka jedynie na progu nowego życia. Chrzest jest źródłem nowego życia w Chrystusie; z niego wypływa całe życie chrześcijańskie.

     

    Aby mogła rozwijać się łaska chrztu, potrzebna jest pomoc rodziców. Na tym polega także rola rodziców chrzestnych, którzy powinni być głęboko wierzący, a także zdolni i gotowi służyć pomocą nowo ochrzczonemu, zarówno dziecku, jak dorosłemu, na drodze życia chrześcijańskiego 43 . Ich misja jest prawdziwą funkcją eklezjalną (officium) 44 . Cała wspólnota eklezjalna ponosi częściowo odpowiedzialność za rozwój i zachowywanie łaski otrzymanej na chrzcie.

     

    V. Kto może chrzcić?

     

    Zwyczajnym szafarzem chrztu jest biskup i prezbiter, a w Kościele łacińskim także diakon 45 . W razie konieczności może ochrzcić każda osoba nawet nieochrzczona, mająca wymaganą intencję, używając trynitarnej formuły chrzcielnej. Wymagana intencja polega na tym, aby chcieć uczynić to, co czyni Kościół, gdy chrzci, i zastosować trynitarną formułę chrzcielną. Kościół widzi uzasadnienie tej możliwości w powszechnej woli zbawczej Boga 46 oraz konieczności chrztu do zbawienia 47 .

     

    VI. Konieczność chrztu

     

    Sam Pan potwierdza, że chrzest jest konieczny do zbawienia 48 . Dlatego też polecił On swoim uczniom głosić Ewangelię i chrzcić wszystkie narody 49 . Chrzest jest konieczny do zbawienia dla tych, którym była głoszona Ewangelia

    i którzy mieli możliwość proszenia o ten sakrament 50 . Kościół nie zna oprócz chrztu innego środka, by zapewnić wejście do szczęścia wiecznego. Stara się więc nie zaniedbywać otrzymanego od Pana nakazu, by "odradzać z wody i z Ducha Świętego" wszystkich, którzy mogą być ochrzczeni. Bóg związał zbawienie z sakramentem chrztu, ale sam nie jest związany swoimi sakramentami.

     

    Kościół zawsze zachowywał głębokie przekonanie, że ci, którzy ponoszą śmierć za wiarę, nie otrzymawszy chrztu, zostają ochrzczeni przez swoją śmierć dla Chrystusa i z Chrystusem. Chrzest krwi, podobnie jak chrzest pragnienia, przynosi owoce chrztu, nie będąc sakramentem.

     

    Jeśli chodzi o katechumenów, którzy umierają przed chrztem, ich wyraźne pragnienie przyjęcia tego sakramentu, połączone z żalem za grzechy i z miłością, zapewnia im zbawienie, którego nie mogli otrzymać przez sakrament.

     

    Ponieważ "za wszystkich umarł Chrystus i... ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie Boskie, to musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiarowuje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w tej Paschalnej Tajemnicy" 51 . Każdy człowiek, który nie znając Ewangelii Chrystusa i Jego Kościoła, szuka prawdy i pełni wolę Bożą, na tyle, na ile ją zna, może być zbawiony. Można przypuszczać, że te osoby zapragnęłyby wyraźnie chrztu, gdyby wiedziały o jego konieczności.

     

    Jeśli chodzi o dzieci zmarłe bez chrztu, Kościół może tylko polecać je miłosierdziu Bożemu, jak czyni to podczas przeznaczonego dla nich obrzędu pogrzebu. Istotnie, wielkie miłosierdzie Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni 52 , i miłość Jezusa do dzieci, która kazała Mu powiedzieć: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im" (Mk 10,14), pozwalają nam mieć nadzieję, że istnieje jakaś droga zbawienia dla dzieci zmarłych bez chrztu. Tym bardziej naglące jest wezwanie Kościoła, by nie przeszkadzać małym dzieciom przyjść do Chrystusa przez dar chrztu świętego.

     

    VII. Łaska chrztu

     

    Widzialne elementy sakramentalnego obrzędu chrztu oznaczają różne jego skutki. Zanurzenie w wodzie mówi o symbolice śmierci i oczyszczenia, a także o odrodzeniu i odnowieniu. Dwoma najważniejszymi skutkami chrztu są oczyszczenie z grzechów i nowe narodzenie w Duchu Świętym 53 .

     

    Na odpuszczenie grzechów...

     

    Chrzest odpuszcza wszystkie grzechy, grzech pierworodny i wszystkie grzechy osobiste, a także wszelkie kary za grzech 54 . W tych, którzy zostali odrodzeni, nie pozostaje więc nic, co mogłoby przeszkodzić im w wejściu do Królestwa Bożego, ani grzech Adama, ani grzech osobisty, ani skutki grzechu, wśród których najcięższym jest oddzielenie od Boga.

     

    W ochrzczonym pozostają jednak pewne doczesne konsekwencje grzechu, takie jak cierpienie, choroba, śmierć czy nieodłączne od życia ułomności, takie jak słabości charakteru, a także skłonność do grzechu, którą Tradycja nazywa pożądliwością lub metaforycznie "zarzewiem grzechu" (fomes peccati). "Pożądliwość jest nam pozostawiona dla walki, nie może ona szkodzić tym, którzy nie dają jej przyzwolenia i mężnie opierają się jej z pomocą łaski Jezusa Chrystusa. Właśnie dzięki temu <<każdy otrzyma nagrodę, kto będzie należycie walczył>> (2 Tm 2, 5)" 55 .

     

    "Nowe stworzenie"

     

    Chrzest nie tylko oczyszcza ze wszystkich grzechów, lecz także czyni neofitę "nowym stworzeniem" (2 Kor 5, 17), przybranym synem Bożym 56 , który stał się "uczestnikiem Boskiej natury" (2 P 1, 4), członkiem Chrystusa 57 , a z Nim "współdziedzicem" (Rz 8, 17), świątynią Ducha Świętego 58 .

     

    Najświętsza Trójca daje ochrzczonemu łaskę uświęcającą, łaskę usprawiedliwienia, która:

    - uzdalnia go do wiary w Boga, do pokładania w Nim nadziei i miłowania Go przez cnoty teologalne;

    - daje mu zdolność życia i działania pod natchnieniem Ducha Świętego pośrednictwem Jego darów;

    - pozwala mu wzrastać w dobru przez cnoty moralne.

    W ten sposób cały organizm życia nadprzyrodzonego chrześcijanina zakorzenia się w chrzcie świętym.

     

    Włączeni w Kościół, Ciało Chrystusa

     

    Chrzest czyni nas członkami Ciała Chrystusa: "Jesteście nawzajem dla siebie członkami" (Ef 4, 25). Chrzest włącza w Kościół. Ze źródeł chrzcielnych rodzi się jedyny Lud Boży Nowego Przymierza, który przekracza wszystkie naturalne lub ludzkie granice narodów, kultur, ras i płci: "Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało" (1 Kor 12,13).

     

    Ochrzczeni stali się "żywymi kamieniami", "budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo" (1 P 2, 5). Przez chrzest uczestniczą oni w kapłaństwie Chrystusa, w Jego misji prorockiej i królewskiej; są plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym", aby ogłaszać "dzieła potęgi Tego, który (ich) wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła" (1 P 2, 9). Chrzest daje udział w kapłaństwie wspólnym wiernych.

     

    Stając się członkiem Kościoła, ochrzczony "nie należy już do samego siebie" (1 Kor 6,19), ale do Tego, który za nas umarł i zmartwychwstał 59 . Od tej chwili jest powołany, by poddał się innym 60 i służył im 61 we wspólnocie Kościoła, by był "posłuszny i uległy" (Hbr 13,17) przełożonym w Kościele, by ich uznawał z szacunkiem i miłością 62 . Z chrztu wynikają odpowiedzialność i obowiązki. Ochrzczony posiada równocześnie prawa w Kościele; ma prawo do przyjmowania sakramentów, do karmienia się słowem Bożym i korzystania z innych pomocy duchowych Kościoła 63 .

     

    Ochrzczeni, "odrodzeni (przez chrzest) jako synowie Boży, zobowiązani są do wyznawania przed ludźmi wiary, którą otrzymali od Boga za pośrednictwem Kościoła" 64 , i uczestniczenia w apostolskiej i misyjnej działalności Ludu Bożego 65 .

     

    Sakramentalny węzeł jedności chrześcijan

     

    Chrzest stanowi podstawę wspólnoty między wszystkimi chrześcijanami, również z tymi, którzy nie są jeszcze w pełnej komunii z Kościołem katolickim. "Ci przecież, co wierzą w Chrystusa i otrzymali ważnie chrzest, pozostają w jakiejś, choć niedoskonałej wspólnocie ze społecznością Kościoła katolickiego... usprawiedliwieni z wiary przez chrzest należą do Ciała Chrystusa, dlatego też zdobi ich należne im imię chrześcijańskie, a synowie Kościoła katolickiego słusznie ich uważają za braci w Panu" 66 . "Chrzest stanowi sakramentalny węzeł jedności, trwający między wszystkimi przezeń odrodzonymi" 67 .

     

    Niezatarte duchowe znamię

     

    Ochrzczony, wszczepiony w Chrystusa przez chrzest, upodabnia się do Niego 68 . Chrzest opieczętowuje chrześcijanina niezatartym duchowym znamieniem (charakterem) jego przynależności do Chrystusa. Znamienia tego nie wymazuje żaden grzech, chociaż z powodu grzechu chrzest może nie przynosić owoców zbawienia 69 . Sakramentu chrztu udziela się jeden raz; nie może on być powtórzony.

     

    Wierni wszczepieni w Kościół przez chrzest otrzymali charakter sakramentalny, który konsekruje ich do uczestniczenia w chrześcijańskim kulcie religijnym 70 . Pieczęć chrzcielna uzdalnia i włącza chrześcijan do służenia Bogu przez żywy udział w świętej liturgii Kościoła i wypełniania ich kapłaństwa na mocy chrztu przez świadectwo świętego życia i skutecznej miłości 71 .

     

    „Pieczęć Pana" (Dominicus character) 72 jest pieczęcią, którą naznaczył nas Duch Święty "na dzień odkupienia" (Ef 4, 30) 73 . "Istotnie, chrzest jest 197 pieczęcią życia wiecznego" 74 . Wierny, który "zachowa pieczęć" do końca, to znaczy pozostanie wierny obietnicom chrztu, będzie mógł odejść "ze znakiem wiary" 75 , w wierze otrzymanej na chrzcie, w oczekiwaniu na uszczęśliwiające widzenie Boga, które jest wypełnieniem wiary, i w nadziei zmartwychwstania.

     

    W skrócie

     

    Wtajemniczenie chrześcijańskie dokonuje się przez trzy sakramenty: chrzest, który jest początkiem nowego życia; bierzmowanie, które jest jego umocnieniem, i Eucharystię, która karmi ucznia Ciałem i Krwią Chrystusa, by przekształcić go w Niego.

     

    "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem" (Mt 28,19-20).

     

    Chrzest jest narodzeniem do nowego życia w Chrystusie. Zgodnie z wolą Pana jest on konieczny do zbawienia, tak jak Kościół, do którego chrzest wprowadza.

     

    Istotny obrzęd chrztu polega na zanurzeniu kandydata w wodzie lub polaniu wodą jego głowy z równoczesnym wezwaniem Trójcy Świętej, to znaczy Ojca, Syna i Ducha Świętego.

     

    Skutek chrztu lub łaski chrzcielnej jest bardzo bogatą rzeczywistością. Obejmuje ona: odpuszczenie grzechu pierworodnego i wszystkich grzechów osobistych, narodzenie do nowego życia, przez które człowiek staje się przybranym synem Ojca, członkiem Chrystusa, świątynią Ducha Świętego. Przez fakt przyjęcia tego sakramentu ochrzczony jest włączony w Kościół, Ciało Chrystusa, i staje się uczestnikiem kapłaństwa Chrystusa.

     

    Chrzest wyciska w duszy niezatarte duchowe znamię, "charakter", który konsekruje ochrzczonego do uczestniczenia w chrześcijańskim kulcie religijnym. Z racji "charakteru" chrzest nie może być powtórzony 76 .

     

    Ci, którzy ponoszą śmierć z powodu wiary, katechumeni i wszyscy ludzie, którzy pod wpływem łaski, nie znając Kościoła, szczerze szukają Boga i starają się pełnić Jego wolę, są mogą być zbawieni, chociaż nie przyjęli chrztu 77 .

     

    Od najdawniejszych czasów chrzest jest udzielany dzieciom, ponieważ jest łaską i darem Bożym, które nie zakładają ludzkich zasług. Dzieci są chrzczone w wierze Kościoła. Wejście w życie chrześcijańskie daje dostęp do prawdziwej wolności.

     

    Jeśli chodzi o dzieci zmarłe bez chrztu, to liturgia Kościoła zachęca nas do ufności w miłosierdzie Boże i do modlitwy o ich zbawienie.

     

    W razie konieczności każda osoba może udzielić chrztu, pod warunkiem że ma intencję uczynienia tego, co czyni Kościół, i poleje wodą głowę kandydata, mówiąc: "Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego".

  • Chrzest – małych dzieci, Jacek Salij OP

    Dlaczego chrzcimy niemowlęta?

     

    Jacek Salij OP

     

     

    Kiedy od dzieciństwa uczono nas miłości do ojczyzny, to przecież byliśmy wtedy nie kandydatami na Polaków, ale prawdziwymi, choć jeszcze bardzo małymi, Polakami – pisze o. Jacek Salij OP. I pyta: – Dlaczego więc dzieci chrześcijan nie miałyby być chrześcijanami już od najwcześniejszego dzieciństwa?

     

    Warto się nauczyć patrzenia na prawdy wiary jako na organiczną całość. Chodzi zresztą nie tylko o to, by zauważyć, iż usunięcie lub zakwestionowanie jednej z nich z konieczności prowadzi do spłycenia i wypaczenia całej wiary. Istnieje również zjawisko przeciwstawne: kto zobaczy wewnętrzny sens jakiejś poszczególnej prawdy wiary, zwykle w ogóle pogłębia się w wierze i zaczyna lepiej rozumieć również inne Boże prawdy.

     

    Spróbujmy właśnie w tym duchu przypatrzyć się zwyczajowi chrztu niemowląt. Otóż w chrzcie małych dzieci szczególnie wyraźnie widać, czym jest miłość Boża do człowieka i jak wielka jest ludzka godność. Oczywiście, że do nas wszystkich – nie tylko do dzieci – odnosi się prawda, że Bóg pierwszy nas ukochał, że nie myśmy Go wybrali, ale On nas wybrał. Jednak w wypadku chrztu niemowląt prawda ta objawia się w sposób szczególnie czysty. Dorosły człowiek zwykle ma poczucie, że szuka Boga; dopiero kiedy Go znajdzie, zaczyna rozumieć, iż w gruncie rzeczy to Bóg szukał go od samego początku. Dziecko zaś otrzymuje chrzest, dar rzeczywistej przyjaźni z Bogiem, po prostu dlatego, że się urodziło i że ma chrześcijańskich rodziców.

     

    Jest coś wspaniałego w tym, że Bóg kocha wszystkich ludzi bez wyjątku i że każdego kocha takim, jakim jest. Jeśli Pan Bóg przychodzi z darem przyjaźni do człowieka dorosłego, Jego dar może być przyjęty tylko zgodnie z sytuacją człowieka dorosłego, to znaczy świadomie i w sposób wolny. Jeśli Bóg ogarnia swoją miłością niemowlę (które przecież w swojej ludzkiej godności jest całkowicie równe człowiekowi dorosłemu), przychodzi do niego właśnie jako do niemowlęcia. Jeśli zaś zdarzy się tak, że utracimy kiedyś przytomność lub nawet używanie rozumu, również nie będzie to powodem, aby odmówiono nam darów sakramentalnych. Sklerotyk nie jest przecież mniej człowiekiem niż człowiek w pełni używający władz umysłowych: jeśli więc był wyznawcą Chrystusa, nie widać powodu, aby mu odmówić rozgrzeszenia czy nawet komunii.

     

    Popatrzmy jeszcze z innej strony na chrzest niemowląt. Przez chrzest Kościół przyjmuje tego oto nie umiejącego jeszcze myśleć człowieka do swojej wiary. W miarę dorastania, ucząc się myśleć i kochać samodzielnie, będzie on również Chrystusa poznawał i kochał coraz bardziej świadomie i samodzielnie. Ale jedno w jego życiu nie powinno zmienić się nigdy: jego wiara powinna zawsze wyrastać z wiary Kościoła, być wiarą w Kościele i razem z Kościołem. Sam Chrystus tak właśnie chce, abyśmy byli Kościołem, a nie tylko gromadą wierzących w pojedynkę ludzi.

     

    Czy nie tu leży następna przyczyna naszych trudności co do chrztu małych dzieci? Każdy – niezależnie od tego, jak sam postępuje – rozumie, że nad wiarą trzeba rzetelnie pracować; inaczej zaniknie lub zostanie zapomniana. Otóż można tak bardzo zapatrzyć się na tę konieczność pracy nad swoją wiarą, że zapomina się o tym, iż:

     

    1. wiara jest darem Bożym,

     

    2. wyrasta z określonego podłoża, jakim jest Kościół.

     

    Tak jak umiejętny i pracowity rolnik, który naocznie doświadcza ogromnego wpływu pracy na ilość i jakość plonów, może przeoczyć niemal ten oto fakt fundamentalny, że plony są przede wszystkim darem Boga i matki ziemi.

     

    Chrzest niemowląt jest więc wyrazem przeświadczenia, że człowiek musi być najpierw wszczepiony w Kościół, aby następnie umacniać się w wierze i w niej rosnąć. Tak jak ziarno musi być najpierw włożone w ziemię i dopiero na tej podstawie może rosnąć i wydać owoce. Oczywiście, ziarno mogą wydziobać ptaki, młoda roślina może uschnąć, można ją wyrwać albo nie dość pielęgnować. Ale przecież z tych negatywnych możliwości nie można wyciągać wniosku, żeby pozwolić najpierw roślinie wyrosnąć (na czym?), a dopiero później włożymy ją w ziemię.

     

    Zauważmy jeszcze jedno. Przecież w ogóle świat jest tak urządzony, że największe wartości człowiek najpierw otrzymuje, a dopiero potem – już je posiadając – wybiera. W ten sposób zostało nam dane życie, miłość rodzicielska, zasady moralne. Kiedy nam – od najwcześniejszego dzieciństwa – przekazywano miłość ojczyzny i wszczepiano nas w ojczyste tradycje, to przecież byliśmy wtedy nie kandydatami na Polaków, ale prawdziwymi, choć jeszcze bardzo małymi, Polakami. Dlaczego więc dzieci chrześcijan nie miałyby być chrześcijanami już od najwcześniejszego dzieciństwa? To wprawdzie paradoks, ale to jest właśnie tak: żeby opowiedzieć się za wartościami absolutnymi, przedtem trzeba je już posiadać.

     

    Słowem, prosta mądrość Ewangelii okazuje się jednak ponadczasowa: „Pozwólcie dzieciom przyjść do Mnie i nie przeszkadzajcie im: do takich bowiem należy Królestwo Niebieskie” (Mt 19,14). Mądrość Ewangelii i mądrość Kościoła jest zawsze warta kredytu, zaś argumenty przeciwne, choć trzeba je rozpatrywać poważnie i starannie, należy – tak uważam – traktować z założenia nieufnie.

     

    Oczywiście, jeśli chrzcimy niemowlęta, przyjmujemy na siebie obowiązek troszczenia się o wiarę, złożoną przez chrzest w duszy dziecka. Dziecko bowiem jest wprawdzie człowiekiem pełnoprawnym, ale bezsilnym i bezradnym, toteż łatwo je skrzywdzić, zwłaszcza przez zaniedbanie swoich wobec niego obowiązków. Z tego zapewne względu Pan Jezus mówił do krzywdzicieli dzieci w sposób wyjątkowo ostry: „Kto by się stał powodem upadku jednego z tych małych, którzy we Mnie wierzą, takiemu lepiej byłoby kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w otchłani morskiej” (Mt 18,6).

     

    Jeszcze tylko do jednej kwestii chciałbym wtrącić swoje dwa grosze. Nie rozumiem mianowicie, dlaczego obawa, aby dziecko nie zmarło bez chrztu, miałaby być czymś niewłaściwym. Kościół nigdy nie twierdził, że dziecko zmarłe bez chrztu nie będzie zbawione. Twierdził natomiast zawsze, że dziecko ochrzczone, jeśli umrze, jest zbawione na pewno. Dziecko ochrzczone należy bowiem niewątpliwie do Kościoła. O tym zaś, czy dziecko nie ochrzczone jest członkiem Bożego ludu, wie tylko Bóg, natomiast niewątpliwie nie należy ono do Kościoła widzialnie. Sądzę, że jest to wystarczający powód, aby z największą starannością troszczyć się o to, żeby żadne dziecko, mające chrześcijańskich rodziców, nie zeszło z tego świata nie ochrzczone.

     

    O. Jacek Salij, Szukającym drogi, Wydawnictwo „W drodze”.

  • Chrzest – małych dzieci, ks. dr Marek Dziewiecki

    Chrzest – szczepionka Bożej miłości

    GOŚĆ NIEDZIELNY, 13.01.2013

     

    Ks. dr Marek Dziewiecki

     

    Bóg pragnie, aby każdy ochrzczony stawał się podobny do Jego ukochanego Syna, w którym ma upodobanie i który jest podobny do nas we wszystkim, oprócz grzechu.

     

    Każdy sakrament to powtarzanie w naszych czasach tego, czego w czasie swojej widzialnej obecności na ziemi dokonywał Jezus wobec ludzi, których spotykał. On uzdrawiał chorych, grzeszników wzywał do nawrócenia, nawracającym się odpuszczał grzechy, chorych uzdrawiał, małżonkom i kapłanom wskazywał drogę świętości. Sakramenty to moc wychodząca z Chrystusa, który żyje na wieki. To ustanowione przez Niego znaki miłości Boga do człowieka. Skutki przyjmowania sakramentów nie pojawiają się w sposób magiczny. One zależą od usposobienia i dojrzałości konkretnego człowieka, który spotyka się z Bogiem w danym sakramencie. Nie różnimy się wielkością łaski, jaką Bóg ofiaruje nam w sakramentach. Różnimy się natomiast sposobem, w jaki przyjmujemy dar Jego uzdrawiającej i umacniającej miłości.

    Chrzest dzieci to umacniające spotkanie z Bogiem na początku życia w świecie, w którym przyjdzie im się mierzyć ze skutkami grzechu pierworodnego, a także ze skutkami słabości i grzechów ludzi kolejnych pokoleń. Adam i Ewa uwierzyli w to, że bez pomocy Boga, a za to z pomocą syczącego głosu szatana, odróżnią dobro od zła (to właśnie oznacza zerwanie owocu z drzewa dobra i zła) i że sami będą jak bogowie – mądrzy, nieomylni, nowocześni. Na skutek tego pierwszego grzechu życie na ziemi stało się jakby życiem na krzywej podłodze, mocno pochylonej w kierunku grzechu. Odtąd łatwiej jest nam - jak wyjaśnia św. Paweł - czynić zło, którego nie chcemy, niż dobro, którego pragniemy. Najbardziej zagrożeni złem jesteśmy własne w dzieciństwie, ze względu na ograniczenia naszej świadomości i wolności. To właśnie dlatego Jezus w sposób szczególny okazywał troskę o los dzieci i najtwardszymi słowami przestrzegał demoralizatorów: „Kto by stał się powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. (…). Biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18, 6-7).

    We chrzcie świętym Bóg upewnia rodziców o tym, że kocha ich dziecko i że umacnia je „szczepionką” swojej miłości. Przypomina im też o tym, że to jest Jego ukochane dziecko, o które będzie się troszczył przez całą doczesność, aby osiągnęło wieczne zbawienie. Zadaniem rodziców i chrzestnych jest troska o chrześcijańskie wychowanie ochrzczonego dziecka tak, by uczyło się ono myśleć, decydować i kochać na podobieństwo Jezusa, by wrastało nie tylko w latach, ale też w mądrości i łasce u Boga i u ludzi. W przypadku chrztu małych dzieci owoce tego sakramentu w latach dzieciństwa zależą głównie od postawy rodziców i rodziców chrzestnych. Sakrament chrztu przynosi największe owoce wtedy, gdy rodzice i chrzestni dorastają do świętości, gdyż świętość jest powołaniem wszystkich ochrzczonych. Święci rodzice najbardziej pomagają swemu dziecku żyć w obecności Boga i postępować według zasad Ewangelii.

    Gdy mówimy o sakramencie chrztu, to często słyszymy pytanie: dlaczego chrzcić małe dzieci? Może lepiej poczekać aż dorosną i same zdecydują, czy chcą przyjąć chrzest i w jaki sposób chcą ułożyć swoje dorosłe życie? Odpowiedź jest oczywista: chrzest małych dzieci ma sens, gdyż kochający rodzice od początku życia ich dziecka dają mu to, co najlepsze: największą miłość, najzdrowszą żywność, najbardziej solidne wychowanie, największą bliskość Boga. Gdy dziecko dorośnie, będzie mu wtedy łatwiej pójść drogą błogosławieństwa i radości. Dawanie dziecku od wczesnego dzieciństwa tego, co najlepsze nie odbiera temuż dziecku wolności, gdyż Bóg dał każdemu z nas wolność prawdziwą. Zdarza się, że dorastające czy dorosłe dziecko wybiera zupełnie inną drogę niż tę, którą wskazywali rodzice, dopóki ono było z nimi. Czasem wybiera drogę gorszą, nawet drogę przekleństwa i śmierci, jak w przypadku narkomana, który nie skorzystał ze wsparcia mądrze kochających rodziców i przedwcześnie umiera. Czasem dziecko wybiera drogę lepszą, jak to się dzieje w przypadku tych, którzy wzrastają w patologicznej rodzinie, a mimo to jako dorośli zaskakują szlachetnością, są kochającymi, mądrymi, odpowiedzialnymi małżonkami i rodzicami.

    Niedziela Chrztu Pańskiego to dzień, w którym warto, by każdy dorosły postawił sobie pytanie: co czynię z łaską chrztu świętego, którą otrzymałem bez mojej zasługi? Czy staję się kimś podobnym do Jezusa, którego Ojciec nie tylko kocha, ale w którym ma upodobanie?

     

    Ks. dr Marek Dziewiecki jest teologiem i psychologiem, autorem licznych publikacji m.in. na temat psychologii zdrowia, profilaktyki i terapii uzależnień, pełni m.in. funkcję Krajowego Duszpasterza Powołań

     

  • Rytuał chrztu i jego symbolika

    Rozmowa z ks. Maciejem Zacharą MIC

    LITURGIA.PL

     

    Jakie są początki rytuału chrztu, skąd wzięła się taka forma?

     

    W czasach Jezusa, w samym judaizmie, jak i poza nim, istniały różne obmycia i kąpiele rytualne. W judaizmie miały one miejsce na przykład przy wprowadzaniu w urząd nowych kapłanów. Istniała również praktyka rytualnej kąpieli towarzysząca przyjmowaniu prozelitów. Niektórzy uczeni, np. słynny anglikański liturgista, Gregory Dix, byli przekonani, że chrzest chrześcijański wywodził się z żydowskiego chrztu prozelitów. Ta teza jest jednak niepotwierdzona, ponieważ nie da się powiedzieć, czy chrzest prozelitów był stosowany już w czasach Jezusa, czy też został wprowadzony w okresie późniejszym. Ablucje były również w użyciu w różnych wspólnotach żydowskich, np. u Esseńczyków. Jest taka hipoteza i ona ma cechy prawdopodobieństwa, że Jan Chrzciciel był związany właśnie z Esseńczykami. A ryt chrztu Janowego jest już bliski chrztowi chrześcijańskiemu. Po pierwsze, nie jest to chrzest tylko rytualny, ale wiąże się też z egzystencjalną decyzją przemiany życia. Po drugie zaś, jest udzielany przez szafarza, co jest bardzo ważne dla chrztu chrześcijańskiego. Warto zauważyć, że czasownik „chrzcić” w Nowym Testamencie figuruje z reguły w stronie biernej, a więc jako „być ochrzczonym”. Nikt nie może ochrzcić sam siebie, nikt nie może sam sobie udzielić sakramentu.

     

    Jak wspomniałem rytualne kąpiele istniały również poza judaizmem. Symbolika wody jest uniwersalna a jednocześnie klarowna: woda jest symbolem i życia i śmierci, ale również oczyszczenia. Św. Cyryl lub Jan Jerozolimski – bo nie wiadomo do końca, który z nich jest autorem słynnych IV-wiecznych katechez mistagogicznych – będzie rozwijał tę symbolikę w kontekście Pawłowej teologii chrztu jako zanurzenia w śmierci Chrystusa po to, aby razem z Nim wejść w nowe życie. Zanurzenie w wodzie to znak złączenia ze śmiercią Chrystusa. Wynurzenie to znak narodzenia do nowego życia, zmartwychwstania razem z Chrystusem.

     

    Tertulian w swoim traktacie O chrzcie mówił o potopie jako prefiguracji chrztu…

     

    Najczęściej przywoływane przez Ojców biblijne prefiguracje chrztu to Duch Boży unoszący się nad pierwotnymi wodami, właśnie potop,  oraz przejście Izraelitów przez Morze Czerwone. Niektórzy Ojcowie odnajdywali starotestamentowe prefiguracje chrztu również w tekstach, których my byśmy na pierwszy rzut oka z chrztem nie wiązali. Przykładowo św. Ambroży znalazł taką prefigurację w opowiadaniu o uczniu Elizeusza, który zgubił siekierę w wodzie (2 Krl 6,1-7). Elizeusz rzucił drewienko na wodę i siekiera wypłynęła. Ambroży odnajduje w tym drewienku rzuconym na wodę symbol krzyża, który nadaje wodzie moc uświęcania.

     

    Wracając do pytania o genezę formy chrztu w chrześcijaństwie. Jak się ma chrzest Janowy do chrztu chrześcijańskiego?

     

    Podstawowy, centralny ryt chrzcielny, wspólny chrztowi Janowemu i chrześcijańskiemu to jest oczywiście zanurzenie w wodzie. Chrystus postąpił tu zgodnie ze swoją pedagogiką, właściwą też dla pedagogiki Boga w epoce Starego Testamentu, tzn. wykorzystywania czegoś, co już jest znane. Chrzest Janowy był znany i popularny, na co wskazuje fakt, że wspólnoty go praktykujące istniały jeszcze co najmniej przez kilkadziesiąt lat po śmierci Jana. Jezus więc wykorzystuje to, co jest znane, ale jednocześnie nadaje temu radykalnie nowe znaczenie. Chrzest chrześcijański nie jest chrztem Janowym. Istnieje co prawda pewien zagadkowy fragment w 4. rozdziale Ewangelii Jana, który mówi, że faryzeusze dowiedzieli się, iż Jezus pozyskuje sobie więcej uczniów i chrzci więcej niż Jan, dodając od razu, że to nie sam Jezus chrzcił, ale Jego uczniowie. Cokolwiek byśmy myśleli o tych chrztach to nawet gdyby to sam Jezus ich udzielał, nie jest to jeszcze chrzest chrześcijański. Nie ma mowy o chrzcie chrześcijańskim przed Paschą. Przykazanie udzielania chrztu daje Jezus już po swoim zmartwychwstaniu. To jest chrzest udzielany w imię Jezusa, to znaczy po pierwsze z Jego mandatu, a po drugie taki, który ustanawia specjalną relację z Nim, oznacza wejście do mesjańskiej wspólnoty Jego uczniów. Owocem tego chrztu jest przyjęcie Ducha Świętego. Chociaż tu akurat widać pewien pluralizm teologiczny Nowego Testamentu: z jednych tekstów można by wnosić, że Duch Święty jest udzielany w samym chrzcie, np. z Listu św. Pawła do Tytusa (Tt 3,4-7), z innych z kolei, że przyjęcie Ducha Świętego dokonuje się w następstwie przyjęcia chrztu. No i mamy też zupełnie wyjątkowy kazus setnika Korneliusza, jego krewnych i przyjaciół, na których Duch Święty zstąpił jeszcze przed chrztem.

     

    A do której z tych opcji odnosi się to zdanie z Dziejów Apostolskich (8,14-17) o tych, którzy byli już ochrzczeni, ale na żadnego Duch jeszcze nie zstąpił?

     

    Mowa tu jest o działalności apostołów Piotra i Jana w Samarii. Nakładają oni ręce na ochrzczonych przez diakona Filipa. Część komentatorów dopatruje się tu istnienia już odrębnego sakramentu bierzmowania, co mi się wydaje interpretacją trochę na siłę. Cokolwiek by to oznaczało wiadomo jedno: jednym z następstw przyjęcia chrztu jest otrzymanie Ducha Świętego.

     

    Czy ten pierwotny chrzest jest już związany z formułą trynitarną? Można by tak sądzić choćby po zakończeniu Ewangelii Mateusza (28,19), gdzie Jezus mówi uczniom: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

     

    Tego nie wiemy, nie możemy być bowiem pewni czy jest to już jakaś formuła liturgiczna.

     

    Jak rozwijał się rytuał chrztu?

     

    Przede wszystkim chrzest musi być poprzedzony głoszeniem Ewangelii i nawróceniem. Jest to widoczne już na planie źródeł nowotestamentalnych – chrzest dworzanina etiopskiego dokonany przez Filipa musiał być poprzedzony wyznaniem wiary w Jezusa. Jednakże świadectwa mówiące o zinstytucjonalizowanym katechumenacie pochodzą dopiero z III wieku.

     

    Już poczynając od II wieku, rytuał chrzcielny rozwija się o pewne obrzędy dodatkowe, takie jak namaszczenie. Tu pojawia się coś ciekawego. Tertulian, przykładowo, wyraźnie mówi o namaszczeniu, które następuje po chrzcie, natomiast najstarsze świadectwa syryjskie odnotowują fakt namaszczenia przed chrztem, co też można różnie interpretować. Jakkolwiek, namaszczenie wonnym olejem stało się symbolem Ducha Świętego. Być może ów obrzęd przedchrzcielny, zresztą jedyny w rytuale syryjskim, wskazuje na płodność duchową samego chrztu. Jednym z późniejszych obrzędów (m.in. w liturgii galijskiej), który następnie przeszedł do liturgii rzymskiej i był obecny nieomal do czasów nam współczesnych, jest obrzęd wlania oleju do wody chrzcielnej. Jest on odczytywany jako symboliczne zapłodnienie wody chrzcielnej przez Ducha Świętego, który daje jej moc uświęcenia. To namaszczenie, które następowało po chrzcie, ma z jednej strony wymiar chrystologiczny: ten, kto przyjmuje chrzest, mówiąc językiem św. Pawła, jest przyobleczony w Chrystusa, a więc zostaje również Christos - „Namaszczony”. Tym namaszczeniem jest Duch Święty. W późniejszej tradycji rzymskiej funkcjonują aż dwa namaszczenia pochrzcielne, ale prawdopodobnie wywodzą się one z jednego obrzędu. W tradycji rzymskiej, w czasie chrztu udzielanego ludziom chorym prezbiter namaszczał neofitę w oczekiwaniu na mającą się później dokonać interwencję samego biskupa, któremu ta tradycja zastrzegła sakrament bierzmowania. A ponieważ biskupi ze swej strony, bierzmując, również namaszczali, utrwaliła się w naszym rycie aż do tej pory praktyka dwukrotnego namaszczenia, które późniejsza tradycja, aż do naszych czasów, interpretuje jako, odpowiednio: chrystologiczne i pneumatologiczne. Pierwsze z nich wyraża „uchrystusowienie”, drugie - osobowy dar Ducha Świętego.

     

    A jaka są dzieje obrzędu przyoblekania białą szatą?

     

    Co ciekawe, teologia wczesnochrześcijańska większą wagę przywiązywała do symboliki zdjęcia szat przed chrztem, niż do nałożenia szat po chrzcie. Zdjęcie szat to symbol zwleczenia z siebie starego człowieka z jego uczynkami. O białej szacie mówił na Zachodzie w IV w. św. Ambroży z Mediolanu, widząc w niej znak niewinności nowego stworzenia. W naszej tradycji rzymskiej obrzęd ten istniał, ale chyba nie przywiązywano do niego wielkiej wagi, bo dopiero Pontyfikał rzymsko-germański z połowy X w. podaje specjalną formułę słowną towarzyszącą nałożeniu białej szaty: „Przyjmij białą szatę, świętą i nieskalaną, którą zaniesiesz przed trybunał Chrystusa”. Formuła ta nieznacznie tylko różni się od tej, którą podaje potrydencki Rytuał Rzymski. Z kolei niektórzy liturgiści karolińscy widzieli w białej szacie, którą neofita miał na Eucharystii, znak szaty godowej na uczcie królestwa. W znaku szaty ważny jest nie tylko biały kolor ale również czynność jej nakładania. Przyobleczenie nowej szaty odczytywać należy jako przyobleczenie Chrystusa, co się dokonuje w sakramencie chrztu. Najpóźniej w rycie rzymskim, w tych obrzędach, które towarzyszą chrztowi, pojawił się ryt przekazania zapalonej świecy. W źródłach jest on poświadczony dopiero w Pontyfikale Rzymskim z wieku XII. Niemniej, opiera się on na bardzo dawnej tradycji rozumienia chrztu jako duchowego oświecenia.

     

    Ten wymiar chrztu jest chyba mocno podkreślany przez tradycję wschodnią?

     

    Tak, w języku greckim ci, którzy bezpośrednio przygotowywali się do chrztu, byli nazywani photidzomenoi – „mający zostać oświeceni”. Zresztą podobnie w terminologii łacińskiej – otrzymywali miano illuminandi. Ryt wręczenia zapalonej świecy jest z jednej strony wyrazem tego aspektu chrztu – chrztu jako oświecenia, z drugiej strony jest znakiem wyraźnie eschatologicznym: płonąca lampa w ręce. Cały szereg tekstów biblijnych odwołuje się do tej symboliki: niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie, A wy [bądźcie] podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze (Łk 12,35-36). Motyw lampy jest oczywiście również podstawą przypowieści o dziesięciu pannach, które wychodzą z lampami na spotkanie Oblubieńca. Zresztą formuła ta zawarta w obrzędzie przedsoborowym także mówi: „Weźmij świecę płonącą i nienagannie strzeż Chrztu swojego, zachowuj przykazania Boże, abyś, gdy Pan przybędzie na gody, mógł wyjść na jego spotkanie ze wszystkimi Świętymi”. Jest to więc znak wyrażający eschatologiczny wymiar chrztu - to, co się zaczyna w momencie chrztu, posiada perspektywę wieczności.

     

    Kiedy pojawia się praktyka zamiany zanurzenia w wodzie na polanie wodą? I czy to wynika z jakichś odrębnych interpretacji symbolicznych, czy też stanowi to po prostu ekwiwalent na zasadzie pars pro toto?

     

    Wiele wskazuje na to drugie. To jest to zjawisko, na które wskazywał Romano Guardini, pisząc o zatracaniu zdolności symbolicznej. W okresie pełni średniowiecza zaczęła następować pewna redukcja znaków symbolicznych, wówczas ryt zanurzenia stopniowo zastąpiło polanie. Chociaż warto również zdać sobie sprawę z tego, że zanurzenie zawsze było możliwe. W rytuale trydenckim jako pierwszą możliwość podawano polanie, równolegle jednak istniała rubryka mówiąca o tym, że możliwe jest zanurzenie.

     

    Można by się zastanawiać na ile przebieg tego obrzędu (zmiana z zanurzenia na polanie) mogła odzwierciedlać zmianę w akcentach: ze śmierci i zmartwychwstania razem z Chrystusem na oczyszczenie z grzechów. Na zasadzie odmiennych konotacji niesionych przez te dwie czynności?

     

    Być może. Rzeczywiście w sytuacji chrztu człowieka dorosłego dużo czytelniejsza jest symbolika zanurzenia jako śmierci człowieka dotychczasowego i narodzin do życia nowego. W kontekście chrztu dzieci, w chrześcijaństwie zachodnim (chrzest dzieci staje się dominujący od wieku VI, wyjąwszy późniejsze chrystianizacje terenów misyjnych) może się wydawać bliższa symbolika oczyszczenia z brudu grzechu, z którym człowiek się rodzi. Natomiast niewątpliwie zmiany liturgiczne bardzo często następują po prostu z motywów praktycznych, za którymi potem podąża teologia.

     

    W historii chrześcijaństwa był dość długi okres, w którym powstawały baptysteria, specjalne budynki podporządkowane określonemu sposobowi myślenia o chrzcie. Jak wyglądał obrzęd chrztu w takich baptysteriach?

     

    W najstarszych źródłach, takich jak Didache czy Tradycja Apostolska jest wskazanie, że jeśli można, należy chrzcić w wodzie bieżącej. Nie jest powiedziane, dlaczego, można się natomiast domyślać – woda bieżąca, bijąca ze źródła, jest znakiem Chrystusa – źródła wody żywej. Woda żywa, czyli woda bieżąca. Dalszym etapem są specjalne baptysteria, które świadczą o wielkim znaczeniu, jakie Kościół przywiązuje do celebracji chrztu. W centrum baptysterium znajdowała się sadzawka chrzcielna. Nie była ona wystarczająco głęboka, by człowiek stojący mógł się w niej zanurzyć cały. Jeśli jednak przykląkł, był w niej zanurzony po szyję; w czasie chrztu szafarz zanurzał trzykrotnie jego głowę. Chrzest odbywał się w pomieszczeniu zamkniętym. Nie uczestniczyło w nim całe zgromadzenie liturgiczne, zresztą też z innego powodu – wymogów przyzwoitości, gdyż kandydat do chrztu schodził do sadzawki chrzcielnej zupełnie nagi.

     

    Stąd poświadczona np. w Constitutiones Apostolorum instytucja diakonis, które namaszczały kobiety po chrzcie…

     

    Tak, biskup wylewał olej na głowę kobiety, a diakonisa dokonywała namaszczenia.

     

    … gdyż było to namaszczenie całego ciała.

     

    Tak. Jeśli chodzi o baptysteria, to oddzielną kwestią jest ikonografia – mozaiki, freski, przedstawiające symbole biblijne. Jeden z ulubionych motywów wystroju baptysterium to scena chrztu Chrystusa w Jordanie, jako pewien paradygmat chrztu chrześcijańskiego. Do nich należały również obrazy łani bądź jelonków pijących ze źródła, jako nawiązanie do psalmu 42 (Tak jak łania pragnie wody ze strumieni…). W dawnym rzymskim rytuale Wigilii Paschalnej, po czytaniach ze Starego Testamentu, przy śpiewie psalmu 42 następowała procesja do baptysterium.

     

    Czy w rytuale chrzcielnym funkcjonowała symbolika kierunków świata?

     

    Rytuały nic nie mówią na temat kierunków w czasie samego chrztu, tj. rytu wody. Natomiast są dwa momenty istotne przed wejściem do baptysterium: wyrzeczenie się szatana i wyznanie wiary. W mistagogii Ojców Kościoła mowa jest o tym, aby wypowiadając formułę wyrzeczenia się szatana, wszystkich jego spraw, całej jego pompy i pychy, zwrócić się na Zachód. Natomiast wyznanie wiary jest wypowiedziane w kierunku wschodnim.

     

    W aktualnym rytuale Wigilii Paschalnej mamy obrzęd poświęcenia wody przez umieszczenie paschału w naczyniu z wodą, która będzie potem użyta do chrztu. Jaka jest jego geneza tego obrzędu?

     

    Obrzęd ten powstał w karolińskiej Galii i stamtąd wszedł na trwałe do rytu rzymskiego. Jego sens tłumaczą słowa, którym ten obrzęd towarzyszy: „Niech zstąpi na tę wodę moc Ducha Świętego”. To jest moment epiklezy chrzcielnej, a obrzęd zanurzenia paschału to znak nadania wodzie duchowej płodności. Tradycja zna też inne obrzędy towarzyszące błogosławieniu wody chrzcielnej, niezachowane w rytuale posoborowym, mające to samo znaczenie: trzykrotne tchnienie, nawiązujące do Ducha Bożego nad wodami u początków dzieła stworzenia albo wylanie oleju krzyżma do wody chrzcielnej.

     

    Jednocześnie trudno nie zauważyć, że można ten ryt odczytać jako nawiązanie do symboliki seksualnej.

     

    Jak najbardziej. Krzyżmo wlane do wody chrzcielnej to znak duchowego nasienia zapładniającego łono Kościoła, z którego rodzą się jego nowe dzieci. Podobnie niektórzy komentatorzy odczytują najstarsze praktyki syryjskie: najpierw namaszczano olejem kandydata, który dopiero potem schodził do wody. Jedni widzą w tym swoistym odwróceniu kolejności – zstąpienie Ducha Świętego a potem wejście do wody – nawiązanie do epizodu z 10. rozdziału Dziejów Apostolskich, kiedy Duch Święty najpierw zstąpił na Korneliusza, a dopiero potem został on ochrzczony, a inni uważają, że jest to rodzaj ekwiwalentu późniejszej galijsko-rzymskiej praktyki wlewania oleju do wody. Olej wylany na neofitę czyni duchowo płodnym źródło chrzcielne w momencie zejścia do wody.

     

    Wiadomo, że w pierwszych wiekach chrzczono przede wszystkich ludzi dorosłych. A gdyby zadać pytanie o zasadność dokonanego później przełożenia puntu ciężkości z chrztu dorosłych na chrzest dzieci. Co Kościół zyskał?

     

    Jedno trzeba wyraźnie podkreślić: chrzest dzieci jest praktykowany nieomal od samego początku. Nie mamy na to bezpośredniego dowodu w Nowym Testamencie, natomiast te praktykę poświadcza już wprost Tertulian w swoim traktacie o chrzcie. Traditio Apostolica mówi, że jeżeli są dzieci, to należy najpierw ochrzcić je, a jeżeli nie mogą odpowiadać za siebie, niech mówią za nich rodzice lub opiekunowie. Jest to więc praktyka znana już od starożytności. Z drugiej strony, nie od razu w rodzinach chrześcijańskich praktyka chrztu dzieci stała się powszechna. Historia odnotowuje, że niektórzy z Ojców Kościoła, np. św. Bazyli czy św. Grzegorz z Nyssy, wychowali się w rodzinie chrześcijańskiej, natomiast zostali tylko zapisani do katechumenatu.

     

    Również św. Hieronim nie przyjął chrztu aż do wieku młodzieńczego.

     

    Z punktu widzenia teologicznego, chrzest człowieka dorosłego jest praktyką normalną, ponieważ jest rzeczą naturalną, iż chrzest człowieka zakłada wiarę. Natomiast chrzest niemowląt należy nazwać uzasadnionym i w pełni dopuszczalnym wyjątkiem, ponieważ człowiek chrzczony jako niemowlę nie dokonuje jeszcze sam aktu wiary, natomiast, jak to ujmuje dzisiejszy rytuał, jest chrzczony „w wierze Kościoła” wyznanej przez jego rodziców i chrzestnych.

     

    A czy chrzest dzieci możemy nazwać inicjacją?

     

    Oczywiście. Inicjacja do życia Bożego dokonuje się przez sakrament. Trzeba uważać, żeby tego słowa nie rozumieć czysto katechetycznie. Kiedy Ojcowie mówili o „inicjacji” czy „wtajemniczeniu”, mieli na myśli same sakramenty, przez które następuje wtajemniczenie w życie chrześcijańskie. Co nie neguje, oczywiście, pewnej formacji, także formacji katechetycznej, która stanowi aspekt inicjacji, ale dodatkowy.

     

    W jednym z artykułów nazywa Ksiądz chrzest „łaską darmo daną”.

     

    Niewątpliwie w przypadku chrztu dzieci darmowość i uprzedzający charakter łaski Bożej jest szczególnie widoczny. Istnieje pogląd, iż rozwój praktyki chrztu dzieci nastąpił na skutek Augustyńskiej teologii grzechu pierworodnego. Poniekąd było odwrotnie. Augustyn rozwinął tę teologię w oparciu o praktykę chrztu dzieci, rozumując w ten sposób, że chrzest jest sakramentem udzielanym na odpuszczenie grzechów. Małe dzieci nie mają grzechów osobistych, a jednak są chrzczone, więc muszą być uwolnione od jakiegoś grzechu.

     

    Jaka była rola rodziców dziecka w samym obrzędzie chrzcielnym?

     

    Rola rodziców dziecka polegała przede wszystkim na przyniesieniu i przedstawieniu ich Kościołowi. W samym rytuale, aż do ostatniego soboru rola rodziców była raczej niewielka.

     

    Mniejsza niż chrzestnych?

     

    Zdecydowanie. Tym, który odpowiadał w imieniu dziecka był chrzestny. Obecny rytuał jasno rozdziela role i zdecydowanie  bardziej akcentuje rolę rodziców niż chrzestnych, wychodząc z założenia, że to rodzice są pierwszymi biorącymi udział w misji przekazania wiary temu dziecku.

     

    Obecny rytuał chrzcielny mocno się różni od tego używanego przed Soborem Watykańskim II. Jak ma się jeden do drugiego?

     

    Sens reformy obrzędu chrztu został wyrażony w Konstytucji o Liturgii Świętej Sacrosanctum Concilium. Chodziło przede wszystkim o to, aby dostosować go do rzeczywistej sytuacji niemowląt.

     

    W jakim sensie?

     

    Stary obrzęd składał się w dużej mierze z okrojonych wersji obrzędów dawnego katechumenatu osoby dorosłej, które początkowo były rozłożone na dłuższy okres czasu. Przykładowo obrzęd tchnienia i naznaczenia znakiem krzyża miały miejsce przy wejściu do katechumenatu. Również ryt soli. Odmówienie Symbolu Wiary i Modlitwy Pańskiej to ślady dawnego obrzędu przekazania tych formuł katechumenom, zaś obrzędy egzorcyzmów to odpowiednik dawniejszych skrutyniów. Obrzęd Effetha i wyrzeczenie się szatana, to dawne rytuały przedchrzcielne, które były odprawiane w Wielką Sobotę rano. Wyznanie wiary to ślad dawnego redditio symboli, oddania Symbolu Wiary, który również miał miejsce w wielkosobotni poranek. Wprowadzone po Soborze zmiany miały na celu uwzględnienie rzeczywistej sytuacji dziecka, to znaczy zniesienie czegoś takiego, że na słowa skierowane do katechumena odpowiada ktoś inny. Zamierzenie było na pewno w dużej mierze słuszne, natomiast efekt finalny można różnie oceniać, a w każdym razie zadać przynajmniej kilka szczegółowych pytań odnośnie tego, dlaczego niektóre obrzędy zostały przeformułowane tak a nie inaczej.

     

    Czy to znaczy, że rytuał stracił na zmianach?

     

    Jeśli mam być szczery bardzo mi jest szkoda niektórych elementów, rozpoczynając już od wstępnego dialogu:

     

    - Czego żądasz od Kościoła Bożego?

    - Wiary.

    - Co ci daje wiara?

    - Życie wieczne.

    - Jeżeli chcesz osiągnąć życie wieczne, zachowuj przykazania: „Będziesz miłował Pana Boga Twojego” itd…

     

    Dialog ten sam w sobie może być przedmiotem i medytacji i katechezy. Poza tym w nowym rytuale istnieje bardzo silny, wręcz zbyt silny rys dydaktyczny. Przynajmniej część liturgistów, jak najbardziej posoborowych, uważa to za jego mankament. Co rusz mamy tam do czynienia z pouczeniami skierowanymi do rodziców i chrzestnych. „Przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze” itd. Ten motyw powtarza się jak refren w różnych formułach. Mogę to zrozumieć o tyle, że był to obrzęd opracowywany już w obliczu dramatycznego kryzysu wiary, gdzie było widać, że przekazywanie wiary dzieciom w rodzinie działa coraz słabiej. Rytuał miał być swojego rodzaju środkiem zaradczym. Pytanie tylko, czy to jest skuteczne. Jeżeli rodzic chrześcijański jest świadomy – bo ja bym nawet nie mówił o obowiązku czy powinności, ale raczej o powołaniu, misji przekazania wiary – tego typu rytualne napomnienia nie są wcale konieczne. Natomiast jeśli takiej świadomości nie ma, nie wierzę, aby przez króciutki rytuał, w którym ktoś uczestniczy przez moment i jest skoncentrowany na wielu innych sprawach, słowa obrzędu mogły odnieść jakikolwiek skutek.

     

    Mówiąc o zaletach dawnego rytuału i o wątpliwościach co do braku pewnych jego elementów w nowym, to warto wspomnieć o rycie soli i egzorcyzmach. Ryt soli jest bardzo stary, poświadczają go najstarsze dostępne nam źródła rzymskie. Ma on bardzo silny fundament biblijny: „Wy jesteście solą ziemi”, „Miejcie sól w sobie”, „Niech mowa wasza będzie zaprawiona solą”. Sól jest symbolem Bożej Mądrości, a także elementem „konserwującym”, który, jak mówił jeden z Ojców: „sama w sobie nie ma mocy oczyścić, ale ma moc zachować to, co już zostało przez Boga oczyszczone”. Jeśli natomiast chodzi o egzorcyzm, to w dawnym rytuale mamy do czynienia z egzorcyzmami w sensie ścisłym, tzn. z formułami, w których kapłan zwraca się wprost do złego ducha. Ten aspekt w nowym rytuale chrztu jest niezwykle stonowany. W miejsce egzorcyzmu mamy formę modlitwy wstawienniczej, błagalnej. Inna jeszcze rzecz, na którą zresztą zwrócono uwagę zaraz po ukazaniu się nowego Ordo Baptismi Parvulorum, to fakt, iż nie ma tam żadnego odniesienia do grzechu pierworodnego. Ani w rytuale, ani w samym wprowadzeniu teologiczno-pastoralnym do niego. Ta rzecz została nieco skorygowana w kolejnym wydaniu. Ta sytuacja była wynikiem świadomego wyboru: nowy rytuał miał mniej zwracać uwagę na aspekt oczyszczający chrztu („negatywny”), a bardziej mówić o efektach „pozytywnych” – wszczepieniu w Chrystusa oraz w Kościół. Pytanie, czy trzeba tworzyć taką alternatywę: albo-albo.

     

    Jak Ksiądz postrzega odejście od egzorcyzmów w nowym rytuale?

     

    Wynikało to z przeświadczenia – można się zastanawiać, czy słusznego – że dawny rytuał, nosząc na sobie ślady obrzędów, które dawniej były bardziej rozłożone w czasie, jest zanadto przeciążony egzorcyzmami. Zadziałało w pewnym sensie prawo wahadła. Poza tym ewidentnie decyzja ta łączyła się z pewną niechęcią do mówienia o diable i zbyt optymistyczną wizją natury człowieka. Moim zdaniem należałoby sobie zdecydowanie życzyć pewnego wzmocnienia wymiaru egzorcystycznego obrzędów chrzcielnych.

     

    Ale w zasadzie teraz alternatywa jest taka: albo można poprosić o chrzest w dawnym rycie albo zostać przy nowym. Nie można ich mieszać.

     

    Zdecydowanie nie.

     

    W Kościele prawosławnym udzielanie sakramentu chrztu jest nierozłącznie związane z udzieleniem bierzmowania i Eucharystii; można powiedzieć, że stanowią one integralny element liturgii chrzcielnej. U nas nastąpiło rozłączenie tych sakramentów. Nie jest to chyba coś świeżej daty?

     

    Przez długi czas, na Zachodzie aż do XI-XII w., było rzeczą dla wszystkich oczywistą, że liturgia chrzcielna musi być zwieńczona przyjęciem Eucharystii. Do tego stopnia, że u niektórych autorów pojawiają się wątpliwości, czy chrzest, po którym nie następuje przyjęcie Eucharystii, jest w ogóle ważny. Problem ten rozważał choćby św. Augustyn, interpretując w sposób bezwzględnie literalny tekst: „jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego nie będziecie mieli życia w sobie” (J 6,53).  Chrzest jest bramą do pozostałych sakramentów. Obecny, posoborowy rytuał podkreśla to w ten sposób, że chociaż nie ma tam udzielenia Komunii świętej, to odmówienie Modlitwy Pańskiej i udzielenie błogosławieństwa następuje przed ołtarzem. Jest to znak, że sakrament chrztu otwiera drogę, która znajduje swoje zwieńczenie w sakramencie Eucharystii. Jest o tym mowa w formule wprowadzającej do Ojcze nasz.

     

    Jeśli natomiast chodzi o sakrament bierzmowania to został on w tradycji rzymskiej odłączony od sakramentu chrztu wyłącznie z powodów dyscyplinarnych. Kwestią zasadniczą było to, iż jego udzielanie zostało zastrzeżone dla biskupa. Co ciekawe jednak, to we wczesnośredniowiecznych księgach liturgicznych, mniej więcej do XIII w. pojawia się następująca rubryka: Si episcopus adest, statim confirmari eum oportet et postea communicare, sin autem communicetur a presbytero, czyli: „Jeśli jest obecny biskup, należy natychmiast udzielić bierzmowania, a następnie Komunii, jeśli zaś nie ma, to wtedy prezbiter udziela mu [neoficie] Komunii”. Sytuacją modelową, zwyczajną jest przyjęcie całej triady sakramentów: pełne sakramentalne tajemniczenie chrześcijańskie.

     

    Wydaje się, że aktualnie bierzmowanie jest rozumiane w kluczu mocno dydaktycznym, a w każdym razie jakoś wiąże się z tak czy inaczej rozumianą „dojrzałością”.

     

    Tak, ale to jest dziedzictwo postoświeceniowe. Ta tendencja do opóźniania wieku bierzmowania, jak też odwracania sekwencji sakramentów: chrzest-Eucharystia-bierzmowanie zamiast chrzest-bierzmowanie-Eucharystia zaczęły się we Francji w XVIII w. I stały się normą w wieku XIX.

     

     

 

Y

Zabierz ze sobą

Na pewno się przyda

Apteczka pierwszej pomocy

+